Na tegoroczny Rajd Rzeszowski z utęsknieniem czekali chyba wszyscy zawodnicy i kibice, wszak jego ubiegłoroczna edycja na długo zapadła wszystkim w pamięci. Ci, którzy liczyli na świetne widowisko, z pewnością się nie zawiedli. Po raz kolejny na starcie zobaczyliśmy przeszło 140 załóg z RSMP, RPP i mistrzostw Słowacji. 70 zespołów rywalizowało w rundzie mistrzostw Polski, a aż 15 z nich walczyło o punkty i sekundy w klasie N3 (www.KlasaN3.pl). W ostatniej chwili dołączyli do niej Tomasz Ratajczyk i Damian Paliga, dwukrotni Mistrzowie Polski w tej klasie.
Jednak pierwszy oes (Lubenia 1) zapisali na swoje konto Rafał Janczak i Tomasz Sadlik, którzy mimo 10-sekundowej kary pokonali Mikołaja Kempę i Michała Grudzińskiego aż o 17,4 sekundy. Kolejne załogi (Herbi/Holdenmayer, Stryjek/Stryjek, Longota/Handwerker) finiszowały już tylko kilka sekund za Kempą i Grudzińskim. Z walki odpadli Krotoszyński i Markiewicz, którzy znaleźli się poza drogą i nie byli w stanie na nią powrócić, mimo jedynie kosmetycznych uszkodzeń auta. Sporą stratę zanotowali również Mateusz i Jakub Mańko, którzy stracili prawie dwie i pół minuty do zwycięzcy próby.
Jeszcze większego pecha mieli Cywiński i Ranik, znów pokonani przez zawodną technikę. Niestety mimo wytężonej pracy całego zespołu, ich Clio po raz kolejny trapiły kłopoty techniczne. Rafał Janczak i Tomasz Sadlik wygrali również kolejny oes (Handzlówka 1), tym razem pokonując o 7,5 sekundy Sławomira Kurdysia i Michała Kasinę i o 14,9 sekundy Tomasza Ratajczyka i Damiana Paligę. Przewaga Janczaka i Sadlika nad Herbim i Holdenmayerem sięgnęła już 35,7 sekundy, a Ratajczyk i Paliga awansowali na trzecie miejsce, 38,3 sekundy za liderem.
Drugi przejazd Lubeni także padł łupem Janczaka i Sadlika, którzy tym razem „włożyli” Ratajczykowi i Palidze aż 21,4 sekundy. Po oesie duet Janczak/Sadlik wypracował już 59,7 sekundy przewagi nad załogą Ratajczyk/Paliga i ponad minutę nad Kempą i Grudzińskim. Piąty czas Herbiego i Holdenmayera od razu zaowocował spadkiem z drugiego na czwarte miejsce. O szczęściu mogą natomiast mówić Maciej Longota i Maciej Handwerker, którzy zaliczyli poważnie wyglądający wypadek. Kierowca wyszedł z niego bez szwanku, a pilot doznał jedynie lekkich obrażeń i profilaktycznie został przewieziony do szpitala w Rzeszowie.
Tomasz Ratajczyk i Damian Paliga rozkręcali się z każdym kolejnym kilometrem i już na czwartym oesie (Handzlówka 2) pogodzili całą stawkę, wyprzedzając Herbiego i Holdenmayera o 20,9 sekundy, a Janczaka i Sadlika o 26,2 sekundy. Oesowe zwycięstwo pozwoliło załodze Ratajczyk/Paliga na awans na drugie miejsce, przed Herbiego i Holdenmayera, którzy z kolei znów zepchnęli Kempę i Grudzińskiego poza podium. Ci jednak nie dali za wygraną, zapisali na swoje konto kolejną próbę (Lubenia 2) i odzyskali trzecie miejsce.
Drugi przejazd Lubeni był pechowy dla Sławomira Kurdysia i Michała Kasiny, którzy znaleźli się poza drogą. Problemy mieli również Herbi i Holdenmayer, którzy meldowali o szwankującej skrzyni biegów, podobnie jak Janczak i Sadlik. Mimo kłopotów, liderzy klasy N3 dorzucili do kolekcji zwycięstwo na miejskim oesie i zdecydowanie wygrali pierwszy dzień zawodów. Na drugim miejscu finiszowali Kempa i Grudziński, na trzecim Herbi i Holdenmayer, a Stryjek i Stryjek znaleźli się tuż za podium. Świetnie jechali Tomasz Ratajczyk i Damian Paliga, którzy pierwszego dnia zajęli drugą lokatę w N3, ale w myśl regulaminu wycofanie się z drugiego etapu pozbawiło ich punktów, podobnie jak załóg Mańko/Mańko i Krotoszyński/Markiewicz.
Drugiego dnia do walki powrócili Krotoszyński i Markiewicz, jednak ponownie odpadli z walki już na pierwszej próbie i wycofali się z zawodów. Kolejne oesowe zwycięstwo zapisali na swoje konto Janczak i Sadlik, a w pierwszej trójce ponownie znaleźli się Ratajczyk i Paliga oraz Kempa i Grudziński. Oes Konieczkowa został przerwany, a zawodnikom nadano czasy. Połomia okazała się natomiast pechowa dla Kempy i Grudzińskiego. Załoga Hondy systematycznie traciła kolejne biegi, a gdy do dyspozycji została tylko „dwójka”, nie pozostało nic innego, niż się wycofać.
Herbi i Holdenmayer awansowali więc na trzecie miejsce, za Janczaka i Sadlika oraz Ratajczyka i Paligę. Na drugim przejeździe Dynowa ze stawki klasy N3 ubyła kolejna załoga. Duet Mańko/Mańko znalazł się w rowie po przejeździe przez watersplash, a Clio musiał wyciągać traktor. Uszkodzenia były niewielkie, jednak był to koniec rajdu dla sympatycznej załogi. Na ponownie pokonywanej Konieczkowej kolejne oesowe zwycięstwo zanotowali Janczak i Sadlik, a w trójce zmieścili się Ratajczyk i Paliga oraz Stryjek i Stryjek.
I gdy wszystko wydawało się poukładane, na ostatniej próbie z trasy wypadli Ratajczyk i Paliga. Herbi i Holdenmayer awansowali tym samym na drugie miejsce, a załoga Stryjek/Stryjek na trzecie. Poza podium znaleźli się Kempa i Grudziński, sklasyfikowani dzięki Superrally. W punktacji klasy N3 prowadzenie zachował Piotr „Herbi” Rudzki, a kolejne pozycje zajmują Rafał Janczak, Mikołaj Kempa, Piotr Krotoszyński i Piotr Stryjek. Więcej informacji już niebawem na www.KlasaN3.pl.
Zawodnicy z polskiej klasy N3 nie okazali się gościnni dla słowackich rywali, których pięciu pojawiło się na starcie 19. Rajdu Rzeszowskiego. Najlepiej radzili sobie Marek Spavelko i Gabriela Szenderakova, jedyna zagraniczna załoga, notująca czasy w pierwszej trójce klasy N3. Gdyby byli w niej klasyfikowani, zajęliby czwarte miejsce. Za nimi finiszowali Tibor Samo i Jozef Tischler oraz Peter Jurecka i Juraj Bella. Okazją do rewanżu będzie kolejna asfaltowa runda RSMP, czyli słowacki Rally Kosice.
Wyniki 19. Rajdu Rzeszowskiego (klasa N3):
1. Rafał Janczak/Tomasz Sadlik (Honda Civic Type-R), 1:39:38,9
2. Piotr „Herbi” Rudzki/Bartłomiej Holdenmayer (Honda Civic Type-R), +2:31,4
3. Piotr Stryjek/Krzysztof Stryjek (Renault Clio), +3:26,5
4. Mikołaj Kempa/Michał Grudziński (Honda Civic Type-R), +13:10,6























