Holender Mark van Eldik wygrał 11. AMDV Lausitz Rallye. Kierowca Mitsubishi Lancera WRC 05 po uzyskaniu siedmiu najlepszych czasów, wyprzedził Leszka Kuzaja. Krakowianin, jadący Fabią S2000 pojechał świetnie, wygrał jeden oes i pokonał wielu zawodników, używających samochodów WRC. Sławomir Kurdyś i Michał Kasina, po raz drugi w karierze startujący na luźnej nawierzchni, osiągnęli metę na 14. pozycji i wygrali przy okazji klasę N3, będąc również najszybszą załogą w klasie T4 w Lausitz Cup. Dzięki temu zwycięstwu po trzech rundach Pucharu Łużyc Sławomir Kurdyś i Michał Kasina mogli świętować pierwsze miejsce w klasie T4 i wysokie, piąte w klasyfikacji generalnej.
Sławomir Kurdyś: Dopiero dwa tygodnie przed rajdem, głównie dzięki naszym sponsorom, podjęliśmy decyzję, aby w nim wystartować. Jak się okazało, była ona słuszna. Pomimo, że był to praktycznie mój pierwszy rajd szutrowy, to dzięki uzyskanemu wynikowi udało się wywalczyć 1. miejsce w naszej klasie i 5. w generalce Pucharu Łużyc. Dzięki wytężonej pracy Ingram Garaż, a szczególnie Wieśka udało się doprowadzić do porządku auto, które przecież dopiero co wróciło z Rajdu Dolnośląskiego i to jeszcze z uszkodzoną skrzynią biegów.
- Jeżeli chodzi o sam rajd, to naprawdę fajne zawody. Bardzo kompaktowa trasa i niezła organizacja, a dla mnie mnóstwo świetnej zabawy i nauki jazdy po luźnych nawierzchniach, w których po prostu się zakochałem (śmiech). Wygląda na to, że sezon 2010 dla nas dobiegł końca i w tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomogli nam w tym roku. Głównie sponsorom, całemu Ingram Garaż i serwisantom, no i oczywiście Michałowi, który dzielnie wytrzymywał ze mną w samochodzie, a także Wilowi za opiekę medialną, no i mojej Żonie za wsparcie i wyrozumiałość.
- Na pewno nie sposób wszystkich wymienić, dlatego jeszcze raz wielkie dzięki dla każdego, kto dorzucił swoją cegiełkę do naszych startów, a były one możliwe dzięki: AIR-TECH-BUD, EKF – Europejskie Konsorcjum Finansowe, BGI ZREMB, GETIN LEASING, AQUER, BAR SZAŁAPUT, AUTO-MARCO, FABRYKA WNĘTRZ Agnieszka Chmielewska. Patronat medialny sprawowali nad nami: Radio ESKA, portale: KlasaN3.pl, Bochnianin.pl, InterMAKS.pl.
Michał Kasina: Ostatnia runda Pucharu Łużyc była dla nas nadzwyczaj szczęśliwa. Mimo, iż po szutrach praktycznie w ogóle nie jeździliśmy, udało się narzucić całkiem przyzwoite tempo i w efekcie uzyskiwać dobre czasy. Świetna zabawa na luźnej nawierzchni udzieliła się Sławkowi do tego stopnia, że rajdówka ku uciesze kibiców częściej podróżowała slajdami, przypominając w prowadzeniu nie ośkę, a samochód czteronapędowy.
- Założeniem na ten rajd było dojechanie do mety bez szkód w sprzęcie oraz utrzymanie drugiego miejsca w klasie. Pech konkurencji sprawił, że wygraliśmy tą eliminację, kończąc jednocześnie cały cykl na najwyższym stopniu podium. Nawet nie przypuszczaliśmy, że udało się też wskoczyć na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej i przez chwilę nie wiedzieliśmy, za co dostaliśmy kolejny puchar.
- Wróciliśmy więc do domu z dwoma cennymi trofeami. Był to nasz ostatni start w sezonie 2010, dlatego tym bardziej cieszymy się z osiągniętego wyniku. Ze swojej strony chciałbym podziękować serdecznie sponsorom za możliwość startów, całemu serwisowi za ogrom pracy włożonej podczas rajdów, kibicom za gorący doping na wielu eliminacjach oraz Sławkowi za możliwość startów w świetnej atmosferze.













